Main



Czy macie kredyty na mieszkania? czy warto brać

Date: 2017-09-28 03:47

Mam 77 lat, partnera z którym rozglądamy się za nowym mieszkankiem i oboje nieźle zarabiamy. Tak się złożyło, że mieliśmy własnościową kawalerkę. Dotychczas wszystkie oszczędności szły na nasze przyjemności i realizację marzeń dalekie, egzotyczne podróże. Ale przyszedł ten czas, że zaczęliśmy myśleć o rodzinie.

Czy warto brać kredyt w euro? - Społeczność ING - 321

Miej na start na przykład 85-55 tys. i zarabiaj po 8 tysiące w dwie osoby.
I z tego nalej, zapewniam, że wyjdzie jak Salomon.

KAFETERIA - Czy brać kredyt na dom? - Forum dla kobiet

Czasem kogoś stać na małe mieszkanie własnymi siłami, ale nie stać go na większe które chce bo planuje np. powiększyć rodzinę. Aż mnie czasem dziwi, że nikt wtedy nie rozważa opcji 8777 kupię mniejsze i wynajmę komuś, a sam zamieszkam w wynajętym większym dostatecznie dużym na moje potrzeby 8776 a w efekcie koszta nie wzrosną tak bardzo (no i czynsze po stronie kosztów i zysków powinny być obarczone podobną zmiennością).

Nie chcę brać kredytów - czy wszystko ze mną OK?

Zarabiam mniej niż Kasia, wynajmuję mieszkanie i odkładam 55% swoich zarobków. Też mnie dziwi % odkładanych pieniędzy w tak mega komfortowej sytuacji.

Ja rozumiem że osoby o niższych dochodach może denerwować że są takie dane wejściowe, ale z drugiej strony w Polsce 55% osób spośród zatrudnionych na umowę o pracę zarabia powyżej mediany, która jest nieco wyższa niż płaca minimalna więc nie przerysowujmy, że 95% zarabia tak mało, bo to zwyczajnie nie jest prawda.

Ja tylko jeszcze podpowiem, że spotkałem się z poleconym mi doradcą kredytowym, sam przejrzałem oferty kilku banków.. a dużo lepszą ofertę polecono mi na forum kredytowym jest tam iluś pośredników, niektórzy lokalni, niektórzy dojeżdżają w obrębie województwa lub wręcz do innych województw. Nic nie kosztuje napisać post, podać cenę nieruchomości, wkład i tego typu szczegóły i zobaczyć jakie oferty przedstawią. Nie chce podawać nazwy by uniknąć zarzutów kryptoreklamy.

Nie wiem, jakoś zirytowała mnie ta moja imienniczka. Oboje dobrze zarabiają, nie mają większych wydatków, kawalerkę, podróżują po świecie, mają oszczędności. a zatem nie powinni się martwic że nie będzie ich stać na spłatę raty. Jak rozpieszczone dzieci. Nie wezmą kredytu bo nie.
Najlepiej niech mama Kasi za nich weźmie podczas gdy oni będą na Bahamach.

Kredytu malejacego nie wzielismy z jednego prostego powodu stopy procentowe moga powaznie wzrosnac a z nimi rata. Jestesmy sobie w stanie poradzic z wieksza rata w przypadku rat rownych patrzylismy na mozliwe symulacje i jestesmy przygotowani na splacanie takich kwot. Co jednak, jesli stopy wzroslyby znacznie w pierwszych latach kredytowania przy ratach malejacych? Ja wiem, ze nie bylabym w stanie sobie poradzic z takim ciezarem finansowym.

No tak, ja uważam, że nie warto brać kredytu, jesli nie jest to tak w stu procentach konieczne. Ja korzystam jedynie z małego debetu na koncie około pięćset złotych wynosi. Jednak muszę, bo zarabiam tyle, że czasem braknie na koniec miesiaca stówka i trzeba z debetu skorzystac. Jednak generalnie jestem przeciw.

Konsultantka poinformowała mnie ,że istnieje możliwość spłacenia np. 99% kredytu w jednej racie i nie będzie ona uwzględniana jako spłata całkowita a następnie w kolejnym miesiącu spłacamy pozostały 6% kredytu od której to kwoty płacimy karę dwóch procent a wówczas jest ona śmiesznie niska.